Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Wszystkie zasady ich używania wraz z informacjami o sposobie wyrażania i cofania zgody na używanie cookies, opisaliśmy w Polityce Prywatności.

Akceptuję Politykę prywatności (Nie pokazuj mi więcej tego powiadomienia).
A A A

Dzień Bolesława Biegasa, który odbył się 9 września 2017 r.,  w ramach 25. tegorocznej edycji Europejskich Dni Dziedzictwa, obejmował wykład dr Teresy Kaczorowskiej w PCKiSz, wycieczkę studyjną  (Zamek Książąt Mazowieckich Koziczynek, Koziczyn, Opinogóra) - to głównie pozwoliło wspólnie poznać bliżej tego artystę i przybliżyć jego ślady oraz źródła inspiracji na ziemi rodzinnej. Podziwiano także  mural z 2016 r. na elewacji budynku pCKISz według dzieła Bolesława Biegasa "Wątpliwe pytania", a o godz. 18.00 otwarto nową zbiorową wystawę malarstwa, rzeźby i grafiki „Szaleni przez wielkość – Sierpień’44” w Galerii im. B. Biegasa, poświęconą powstańcom warszawskim, autorstwa ponad 30 artystów z Warszawy. W Dniu tym uczestniczyło ponad 40 osób, w tym artyści malarze z Warszawy (m.in. Urszula Święcicka, wiceprezes ZPAP) i z regionu,  a także inni miłośnicy sztuki i kultury.
 
Foto: Martyna Kuchta
 
 
 
 Poniżej zamieszczamy odczyt wygłoszony przez dr Teresę Kaczorowskę
 

                       "Bolesław Biegas (1877-1954) – znany, a zapomniany geniusz z Mazowsza"

Bolesław Biegas (1877-1954) - utalentowany rzeźbiarz i malarz, także autor 16 dramatów i kilku rozpraw na temat sztuki, należy dziś w Europie i na świecie – a szczególnig e we Francji, gdzie spędził większość swego życia, gdzie ma Muzeum, i spoczywa - do znanych i cenionych artystów. Natomiast w Polsce oraz na rodzinnej Ziemi Ciechanowskiej jest wciąż mało znany. Podobnie jak twórczość, nieznana jest również biografia Biegasa oraz niełatwa, choć niemal cudowna, jego droga artystyczna oraz dochodzenie do sławy. Dużą rolę odegrał na tej drodze Ciechanów, gdzie „na dobre ruszyła artystyczna kariera Biegasa” (według jego biografa Xaviera Derynga).
A pomogło mu w karierze kilka osób z Ziemi Ciechanowskiej, kolejno: proboszcz parafii w Koziczynie ks. Aleksander Rzewnicki, dwóch pozytywistów: lekarz Franciszek Rajkowski z Ciechanowa i osiadły w poociechanowskiej Gołotczyźnie Aleksander Świętochowski, a także ordynat opinogórski, wnuk trzeciego wieszcza Zygmunta Krasińskiego – hr. Adam Krasiński.

 
Dzieciństwo i młodość na Ziemi Ciechanowskiej (1877-1896)

Bolesław Biegalski (bo takie było prawdziwe nazwisko artysty) urodził się 29 marca 1877 roku, we wsi Koziczyn, kilkanaście kilometrów od Ciechanowa. Był trzecim spośród czworga dzieci Bartłomieja Biegalskiego i Eleonory z d. Wichrowicz, którzy pochodzili z ubogiej szlachty, ale przez rosyjskiego zaborcę zostali zepchnięci w szeregi chłopstwa. Ojcu pozostały jednak nawyki kulturalne: kochał muzykę, był dobrym skrzypkiem, założył orkiestrę grywającą na weselach.
Dzieciństwo Bolek Biegalski spędził na podciechanowskiej wsi pasąc bydło. Od siódmego roku życia lepił figurki z gliny i rzeźbił pasterskie kije. Jego wyobraźnia przesiąknęła wówczas marzeniami znad zielonych pól, chaty nad łąką, wierzeniami ludowymi oraz sielskim obrazem mazowieckiej ziemi - z jaśniejącym w oddali Ciechanowem, jego Zamkiem oraz „świecącą” Opinogórą.
Po latach wyznał w pamiętniku:
 
Patrzyłem z okien naszego domu na te jarzące światłem widoki i snułem w myślach tęsknotę dziwną do słońca – światła wiecznych tajemnic. Brałem do ręki glinę zwilżoną, zlepiałem kształty onych to marzeń, lecących w dale z szelestem wiosny kwiatów dzwoniących .

Ale spokojne dzieciństwo Bolka Biegalskiego skończyło się już w wieku dziewięciu lat. Jednego dnia, 3 marca 1886 r., zmarł jego ojciec oraz młodszy brat Janek, co na zawsze „wyryło smutek” w pamięci chłopca - pisał po latach:
 
Już żyłem tylko wrażeniem wspomnień tych dni okropnych, które zmieniły spokój i szczęście w chaos kłopotów i nędzy straszliwej. Dłużnicy wszystko z domu zabrali i skrzypce nawet, pamiątkę drogą.
A głód i zimno wsiąkało w domek naszej rodziny. Ja i siostra i brat mój starszy, siedzieliśmy razem głodni, spłakani – a dłużnik resztę naczyń i sprzętów zabierał ze sobą… Matka, jak wryta stała bezsilna – w rozpaczy, smutku – nic nie broniła – zastygła we łzach bólu, znanego tylko cierpiącym .

Trudne przeżycia z lat dziecinnych zaowocowały później w twórczości Biegasa, a śmierć stanie się częstym motywem jego dzieł.
Eleonora Biegalska wyszła niedługo powtórnie za mąż - za Antoniego Michalskiego, podoficera armii rosyjskiej. Bolek odzyskał pewną równowagę, ale 4 grudnia 1890 roku, kiedy Bolek miał 13 lat, matka zmarła. Osieroconego chłopca zabrała wówczas do siebie siostra Marianna, która akurat poślubiła stolarza Bronisława Modesta. Biegas terminował u szwagra, nie przestając rzeźbić. Jego talent dostrzegł wtedy miejscowy proboszcz, ks. Aleksander Rzewnicki. Jak wspominał Biegas, kiedy miał osiemnaście lat, kapłan wezwał go któregoś dnia do siebie i polecił wykonać portret hr. Adama Krasińskiego z Opinogóry oraz jego dwóch służących: jednej z koszykiem, i drugiej z narzędziami kuchennymi. Dostrzegłszy podobieństwo, zachwycony duchowny pokazał prace młodego sieroty kilku okolicznym notablom, w tym ordynatowi Opinogóry. Wszyscy byli zaskoczeni, że wiejski chłopiec, nie umiejący pisać i czytać, ma tak duży talent. W 1895 roku, z pomocą księży z sąsiednich parafii, ks. Rzewnicki zorganizował w okolicy zbiórkę pieniędzy i wysłał osiemnastolatka na naukę do Warszawy.
Bolek Biegalski, 18-letni, trafił do Antoniego Panasiuka , który prowadził pracownię sztuki kościelnej. Traktowany był jednak przez snycerza źle, jak służący. Pomagał w wykonywaniu stereotypowych ozdób, nie mógł tworzyć własnych prac, nie pobierał żadnych nauk. Nadal był analfabetą. Po kilku miesiącach, nie mogąc znieść szykan ze strony warszawskiego pracodawcy, wątły i mizerny osiemnastolatek rozchorował się i uciekł z powrotem do rodzinnego Koziczyna. Ks. Rzewnicki poprosił wówczas o pomoc jednego ze swoich przyjaciół w Ciechanowie, charyzmatycznego lekarza Franciszka Rajkowskiego, znanego społecznika i mecenasa kultury. Na początku 1896 roku dr Rajkowski zabrał chłopca do siebie, wyleczył, zajął się jego edukacją, posłał do szkoły, pozwalając mu też swobodnie rzeźbić. Dzięki temu Bolek Biegalski uniknął losu Janka Muzykanta z noweli Henryka Sienkiewicza, czy Antka z Bolesława Prusa.
Dr Franciszek Rajkowski przyjaźnił się z hrabią Adamem Krasińskim. Podczas jednej z wizyt w Opinogórze (prawdopodobnie niejednej) zabrał Bolka ze sobą. Pragnął pokazać chłopcu rzeźby renomowanych artystów, które kolekcjonowali Krasińscy. Młody artysta znał więc miejsce, gdzie wychowywał się trzeci wieszcz, prawdopodobnie odwiedził jego grób w podziemiach opinogórskiego kościoła, a w nim odlane w brązie sceny z Nie-Boskiej komedii oraz Irydiona . Zapewne widział także we wnętrzu opinogórskiej świątyni marmurowy pomnik matki poety, Elżbiety Krasińskiej z Branickich, wykonany we Florencji przez Luigiego Pampaloniego w 1844 roku. Z pewnością zachwycił się też neogotyckim zameczkiem ze smukłą ośmioboczną wieżą, według projektu Henryka Marconiego (z lat 1828-1843), bogatym w rodzinne dzieła sztuki. Opinogórski zamek i park pozostaną na zawsze w obrazowej pamięci Biegasa. Później, w swoich paryskich pracowniach, będzie posiadał meble inspirowane neogotykiem, zaś architektura sześciu oryginalnych rzeźb Pałace zaczarowane (1902), czy obrazów z cyklu Mistyka nieskończoności (z lat 1924-1943) przypominać będzie często zameczek w Opinogórze . Biegas odda również hołd Zygmuntowi Krasińskiemu. W 1906 roku stworzy rzeźbę, a pod koniec lat dwudziestych namaluje jego portret, w ramach cyklu Sławni ludzie . Warto dodać, że przywileju portretowania u Biegasa dostąpiły tylko osoby z najbliższego otoczenia artysty, albo bliskie mu pod względem etycznym czy artystycznym.

Podczas pobytu Bolka Biegalskiego u dr. Rajkowskiego w Ciechanowie, prawdopodobnie pod koniec lata 1896, odwiedził lekarza inny jego przyjaciel, twórca polskiego pozytywizmu Aleksander Świętochowski (Poseł Prawdy wspomina o tym w swoim felietonie O geniuszach ubogich i Bolesławie Biegasie ). Rajkowski pokazał mu wtedy prace osieroconego młodego artysty. Zdumiały one pozytywistę i od razu przekonały o geniuszu nastolatka z Koziczyna. Świętochowski ocenił, że gliniane figury, ulepione bez modeli i wzorów, nie są to „niezdarne próby” samouka pastuszka, ale „utwory artysty, którego talent wykwitł z prostaczej powłoki z nadzwyczajną mocą i pięknością”. Wiejski chłopak wydał się Świętochowskiemu nadzieją polskiej rzeźby, wręcz nowym Giotto. To on zmienił nastolatkowi nazwisko Biegalski na Biegas, aby móc go wypromować jako autentyczny wytwór kultury ludowej, uchroniony przed rusyfikacją. Chłopsko brzmiące nazwisko znaczyło w języku staropolskim „biegacz”. W ten sposób młody pasterz wbiegł na scenę artystyczną…
Już we wrześniu 1896 roku Świętochowski zorganizował Biegasowi pierwszą wystawę rzeźb w Warszawie (w księgarni Wendego). Wkrótce ogłosił też kilka artykułów o młodym artyście na łamach „Prawdy”, a wykształcenie rzeźbiarza samouka ze wsi Koziczyn w pow. cechanowskim stało się jedną z najważniejszych jego akcji społecznych. W jednym ze swoich felietonów Świętochowski apelował:
Niedawno można ręka wydobyła z ubóstwa i uratowała dla sztuki również rzeźbiarza z ludu, Laszczkę. Czy taką znajdzie Biegas? […]
Akcja powiodła się, mimo wielu przeciwności. Apele Posła Prawdy i ogłoszoną przez niego subskrypcję na kształcenie Biegasa poparło kilka warszawskich pism. Niektóre, po wystawie prac w Warszawie, zamieściły artykuły i reprodukcje jego rzeźb, np. „Zorza” (Wykalanie, Powrót z pola, Na fujarce, Hagar, Natrząsanie, Odpoczynek) , która chwaliła dar Boży i niepospolity talent młodego pastuszka; „Tygodnik Ilustrowany” (Natrząsanie, Przymierzanie, Odpoczynek) , czy „Wędrowiec” . Za pośrednictwem dr. Rajkowskiego w Ciechanowie oraz „Prawdy” Świętochowskiego w Warszawie zebrano fundusze na studia Bolka.

Studia w Krakowie (1897-1901)

I tak 2 lutego 1897 roku, 20-letni Bolesław Biegas, przybył na studia w Szkole Sztuk Pięknych w Krakowie. Zamieszkał u Odo i Kazimiery Bujwidów, w czym zapewne dopomógł mu też Aleksander Świętochowski, gdyż prof. Odo Bujwid (1857-1942), „ojciec bakteriologii polskiej”, był korespondentem „Prawdy”. Nad intelektualnym rozwojem młodego artysty czuwała głównie jego żona, Kazimiera Bujwidowa. To dzięki niej Biegas odkrył literaturę i filozofię, bywał na koncertach, rozpoczął naukę j. francuskiego, a nawet gry na fortepianie.
Kiedy pracownią rzeźby w krakowskiej uczelni kierował prof. Alfred Daun, Biegas był pilnym studentem - w 1898 roku otrzymał nawet brązowy medal za pracę Porwanie Ganimedy. W 1898 roku pracownię rzeźby objął jednak prof. Konstanty Laszczka, pedagog autorytarny. Traktował on Biegasa z wyższością, co sprawiło, że artysta z Koziczyna zaczął buntować się i oddalać od konwencji akademickiej. Pod wpływem panujących w Krakowie trendów symbolistycznych i dekadenckich, propagowanych głównie przez Stanisława Przybyszewskiego, Biegas wszedł w krąg twórczości Viegelanda, Muncha, Ropsa. Zafascynowały go zło i koszmar. Za namową Stanisława Wyspiańskiego próbował również sił w malarstwie. I zaczął osiągać coraz większe sukcesy artystyczne. W 1900 roku wystawił siedem rzeźb w Salonie Krywulta w Warszawie, a rok później - na prestiżowej X Wystawie Secesji w Wiedniu, gdzie zebrał znakomite recenzje i - jako jedyny rzeźbiarz z ziem polskich – został przyjęty do wiedeńskiej Secesji.
Natomiast w Krakowie, za rzeźbę Księga życia, Biegas został usunięty ze studiów, jako „burzyciel Akademii Sztuk Pięknych” i latem 1901 roku 24-letni artysta wrócił do Ciechanowa. Jego protektorzy, choć rozczarowani wydaleniem z uczelni, byli jednak mile zaskoczeni sukcesami w Wiedniu. Postanowili dać Biegasowi jeszcze jedną szansę. Świętochowski pozyskał stypendium z Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie - na studia w Ecole des Beaux-Arts w Paryżu. Z kolei ordynat Opinogóry, hr. Adam Krasiński, dał mu przed wyjazdem nad Sekwanę list polecający do Paula Dubois - rzeźbiarza i dyrektora tej szkoły. Ordynat Opinogóry pisał do niego, 29 października 1901 roku:

Młody rzeźbiarz, którego mam zaszczyt polecać, jest prostym wiejskim chłopcem, a raczej był nim jeszcze pięć lat temu, gdy wypasał bydło w pobliżu mojej posiadłości. Pilnując stada, długie godziny rzeźbił zwykłym nożykiem w drewnie figurki o niesamowitych ruchach i ekspresji. Kilka osób mieszkających w sąsiednim mieście zainteresowało się tym bardzo utalentowanym młodzieńcem i wysłało go do Krakowa, gdzie wstąpił do Szkoły Sztuk Pięknych. Dziś chcielibyśmy, by przez kilka lat pobierał nauki w Paryżu. Pomyślałem więc, że Wy, Drogi Panie, będziecie potrafili wesprzeć ten młody, prymitywny talent – nieokrzesany być może - ale na pewno niebanalny […] Jeśli zdobędzie odpowiedni warsztat i nabierze ogłady, objawi pełnię swego talentu i być może zostanie pewnego dnia jednym z rzeźbiarzy, którzy zapiszą się na trwałe w historii sztuki naszego kraju. Drogi Panie, proszę więc Pana o umocnienie go swoją radą i wskazanie mu dalszej drogi .

Wyzwolenie artystyczne w Paryżu (1901-1954)

Biegas przybył do Paryża w grudniu 1901. Poczuł się wreszcie wyzwolony z nakazów pedagogów, protektorów i… nie podjął studiów. Otworzył pracownię rzeźbiarską na Montparnassie i rozpoczął samodzielne życie artysty. Pracował intensywnie, zmierzając w rzeźbie do uproszczenia formy. Stworzył serię silnie zgeometryzowanych refliefów (Świat, Sfinks, Zagadka), równocześnie pracował nad dziełami ekspresjonistycznymi (Chopin, Zmierzch, Miłość śmierci).

Jednymi z ciekawszych prac Biegasa z tego okresu, dokładnie z 1902 roku, są Pałace zaczarowane (1902). Jest to seria rzeźb wyjątkowo oryginalnych (reprodukcje znalazły się w jego eseju Wędrówka ducha myśli). Uderza w tych rzeźbach prymitywizm i naiwność, co zbliża je do sztuki ludowej, czy modnej na początku XX wieku – chłopomanii. Świadczy także o dużym związku emocjonalnym z ziemią rodzinną, ziemią romantyczną. Nieporadnie zaznaczone okna i drzwi przypominają bowiem albo kościół w rodzinnej wiosce, albo romantyczny zameczek w Opinogórze (prymitywizm symbolistyczny). Zresztą w całej twórczości tego artysty widać, że źródła jego inspiracji wypływały z romantyzmu, tradycji tej epoki w różnych jej przejawach. W cztery lata po przybyciu nad Sekwanę wykonał też postać Zygmunta Krasińskiego w gipsie (wyrzeźbił też Adama Mickiewicza i Juliusza Słowackiego, a także Fryderyka Chopina).

Najpierw w Paryżu Biegas obracał się wśród licznej emigracji polskiej, m.in. Olgi Boznańskiej, Antoniego Potockiego, Stanisława Gierzyńskiego, Jana Lorentowicza. Później zaczął wchodzić w kręgi symbolistów francuskich, prezentować swoje prace na wystawach. Jego dzieła przyciągały uwagę krytyków. „Młody geniusz”, na wskroś polski, oryginalny, autor „mistycznych”, „słowiańskich” prac, „rzeźby symbolistycznej i filozoficznej” – jak go nazywano - został w Paryżu dostrzeżony przez krytyków polskich i francuskich, a także zagranicznych korespondentów. Budził sensację nie tylko awangardowymi, futurystycznymi pracami prezentowanymi często na wystawach, czy reprodukowanymi w licznych paryskich pismach, ale także swoim ubogim pochodzeniem oraz sławnymi mecenasami. W pierwszych latach XX wieku zyskał tak ogromną popularność, że niektórzy pisali, że Biegas „stał się Bogiem”, o czym nie mógł pomarzyć królujący wówczas w Paryżu Rodin...

A nowymi sławnymi mecenasami, jakich Biegas pozyskał nad Sekwaną, którzy zadecydowali o dalszych jego losach - było zamożne baronostwo Henryk i Jadwiga Trutschelowie, mieszkający w Paryżu, ale posiadający też majątek ziemski Masłówka pod Kijowem. Jak podaje biograf Biegasa, Xavier Deryng, artysta z Koziczyna poznał ich najprawdopodobniej przez… Adama Krasińskiego. Hrabia z Opinogóry przekazał bowiem ubogiemu sąsiadowi nie tylko jeden list do Paula Dubois, ale także inne do swoich paryskich znajomych.
Młody artysta związał się z Trutschelami do końca życia. Baronowa zachwyciła się rzeźbami ubogiego sieroty, traktowała go jak syna, dbała o jego wątłe zdrowie i o rozwój artystyczny – bywała u lekarzy francuskich, zabierała go na kilkumiesięczne wakacje do swojej posiadłości Masłówka, na prawym brzegu Dniepru, 50 kilometrów na południe od Kijowa. Biegas miał tam do dyspozycji – a w latach 1902-1909 spędzał na Ukrainie zwykle po pół roku - pracownię rzeźby, projektował gobeliny tkane potem przez ukraińskie chłopki, dużo malował. To z Masłówki pochodzą jego pierwsze portrety sferyczne z 1902 roku, m.in. Uśmiech miłości, do dziś najbardziej popularne prace Biegasa na aukcjach sztuki .
Na Ukrainie Biegas też intensywnie pisał. Pisanie stało się dla niego równie ważne jak twórczość plastyczna. W Masłówce powstała jego autobiograficzna, rozpoczęta w Ciechanowie w 1901 roku - sztuka Graczak. Dzięki Jadwidze Trutschel udało mu się wydać do 1914 roku większość utworów, w tym w Krakowie pierwszą książkę Przyszłość i przeszłość (1902) . Po pierwszej wojnie nie opublikował już nic, poza Saturnem (1937) – w czym pomogła mu Ida Łoś, kuzynka Jadwigi Trutschel . Pozostałe utwory zachowały się w rękopisach (Archiwum PTH-L). Jego twórczość literacka nie dorównuje plastycznej, ale jest cennym źródłem na temat biografii oraz poglądów estetycznych artysty.
Baronowa wspierała artystę przez całe życie, a przed śmiercią w 1939 roku zapisała mu cały swój majątek. Pastuszek przedzierzgnął się w arystokratę tak dalece, że w 1945 roku Andre Salmon będzie się zastanawiać nad jego faktycznym pochodzeniem: „książątko czy natchniony pasterz?...”.

Swoje nowatorskie rzeźby Biegas próbował wystawiać również na ziemiach polskich, ale przyjmowano je z rezerwą. Jego promotor, Aleksander Świętochowski, też był zbity z tropu kierunkiem, w jakim ewoluowała twórczość Biegasa. Jako były „hetman obozu młodych” nie potrafił zaakceptować trendów nowej epoki, z którą zaczął się rozmijać. Biegas jednak miał już nowych mecenasów i nie potrzebował dalszej pomocy z rodzinnych stron. Jako artysta „wbiegł” już na światowe salony sztuki.
W 1903 roku zaprezentował z sukcesem swoje rzeźby w Sankt Petersburgu, potem w Kijowie (1905), w Waszyngtonie (1907), Rzymie, Krakowie i Lwowie (1911). Później pokazywał je wyłącznie we własnej pracowni na Montparnassie, która przypominała światowy salon, a on sam związał się głęboko z Paryżem. Zdobywał sławę, zbierał dobre recenzje o swojej twórczości (choć miewał i skandale, interwencje cenzury), pisał i publikował swoje utwory literackie (niektóre przekładano na j. francuski, wystawiano w teatrach). Powstawały też liczne artykuły o nim, katalogi jego prac, książki. Robił jednak karierę w odmiennym kierunku niż życzyli sobie pozytywiści z jego ziemi rodzinnej. Nie wiadomo czy Biegas spotkał się ze Świętochowskim podczas wizyt w kraju, np. w 1909 roku, kiedy odwiedził Koziczyn i siostrę Mariannę (pomagał jej aż do II wojny światowej, w 1936 roku oddał swoją ziemię w rodzinnej wsi). Na pewno spotkał się wtedy z ks. A. Rzewnickim, który pracował już w biskupstwie w Płocku. Ze swoim pierwszym dobroczyńcą był zresztą cały czas głęboko związany, słuchał jego rad, pomimo iż sam oddalił się od katolicyzmu. Ks. Rzewnicki odwiedził go nawet w Paryżu (1912).
Podczas pobytu na ziemi rodzinnej w 1909 roku artysta odwiedził prawdopodobnie Opinogórę oraz grób znanego mu ordynata Adama hr. Krasińskiego, który w styczniu tego roku zmarł - młodo, bezżennie i bezpotomnie, w wieku 39 lat (17 stycznia 1909). Wnuk trzeciego wieszcza został pochowany w podziemiach kościoła w Opinogórze, gdzie spoczywa też jego ukochany dziad, Zygmunt Krasiński. Być może, że Biegas poznał w tym czasie nowego ordynata opinogórskiego - hrabiego Edwarda Krasińskiego. O jego znajomości świadczy bowiem liścik Edwarda Krasińskiego, pisany ręcznie czarnym atramentem rok później, skierowany do artysty (z pieczęcią: Biblioteka Ordynacji Krasińskich, Krakowskie Przedmieście 8, Warszawa):

Szanowny i łaskawy Panie
Przepraszam najmocniej, że od tak dawna nie odpisałem na Pański list – niestety długi czas nie było mnie w Warszawie, stąd zwłoka w odpowiedzi.
Niestety nie możemy nawet marzyć o przechowaniu rzeźb Sz. Pana w Bibliotece Krasińskich z powodu, że literalnie za rok zabraknie nam kompletnie miejsca nawet na książki – proszę mi więc wybaczyć, że zmuszony jestem dać Sz. Panu odmowną odpowiedź.
Proszę przyjąć wyrazy głębokiego szacunku i poważania. Edward Krasiński

Ostatni raz Biegas był w kraju w 1913 roku, kiedy gościł u literata Kazimierza Wizego w Poznańskiem. Ale mimo iż nie bywał często w ojczyźnie, jej los nigdy nie był mu obojętny. Zawsze był twórcą zaangażowanym, co widać w jego twórczości.
Poza wspomnianą serią rzeźb Zamki zaczarowane z 1902 roku, interesująca jest jego późniejsza seria Mistyka nieskończoności z lat 1924-1943, stanowiąca w sumie 73 obrazy. Liczne człekokształtne, mistyczne pałace także przypominają smukłą wieżę zameczku w Opinogórze, dar gen. Wincentego Krasińskiego dla syna poety, która często była źródłem jego antropomorficznych wizji. Takie prace z tej serii jak: Pałac Atlantydy, Zamek Walkirii, Kaplica, Pałac tajemnicy, Kwiaty świątyni tajemnicy, Pałac wierzchołka skały były prezentowane od 7 stycznia do 8 lutego 2012 roku, w jedynej Galerii im. B. Biegasa w świecie, na pierwszej jego autorskiej wystawie w rodzinnym Ciechanowie . W królestwie ciszy, mistycyzmu, mnogości nocy i tajemnicy Biegasa czuje się ducha romantyzmu, plastyczny i poetycki świat. Artysta buduje atmosferę trochę według schematu: skalista wyspa z pałacem i cmentarnymi cyprysami, otoczona wodami. Ten dość mroczny pejzaż uzupełniony jest zawsze o scenę z rozświetlonymi postaciami na pierwszym planie – o świat żywych i umarłych. Biegas odwołuje się w tym cyklu również do literatury, muzyki, historii, filozofii, religii, mitologii. Znany krytyk Gustave Kahn nazwał ten cykl „malarstwem literackim”, malarstwem idei, medytacji, marzeń. Sam Biegas uważał, że obraz musi o czymś opowiadać, wzbudzać emocje, dawać do myślenia. Tak samo jak wiersz .

Z kolei postać Zygmunta Krasińskiego artysta krajan uwiecznił, od stóp do głów, w jednym z najpiękniejszych portretów w cyklu Wielcy ludzie. Jest namalowany specjalną techniką (z lśniącymi grudkami farby), w takiej samej tonacji nocnej jak obrazy z Mistyki nieskończoności . Trzeci wieszcz - w jasnej, wiotkiej tunice, boso, niezwykle uduchowiony, z jasnością wokół swojej mistycznej postaci, pragnie nam coś przekazać, głównie za pomocą wzroku, skupionej twarzy oraz ruchu pięknych rąk o długich palcach (tak samo jak inne osoby z tej serii, m.in. Słowacki, Chopin, Szekspir, Goethe, Berlioz, Kopernik). Podobnie jak rzeźba trzeciego wieszcza z 1905 roku, i to dzieło Biegasa przechowywane jest w Muzeum Biegasa PTH-L w Paryżu.
Wspólnymi dla Biegasa i Krasińskiego okazały się paryska sława oraz przywiązanie do ojczyzny i mazowieckich korzeni. Ponadto połączył ich także Henryk Biegeleisen (1855-1934), ceniony historyk literatury ze Lwowa. Był on wydawcą dzieł Zygmunta Krasińskiego, a zarazem autorem monografii (kontrowersyjnej) utalentowanego artysty z Koziczyna (na zamówienie baronowej Jadwigi Trutschel) .


Na początku lat 30. XX wieku postać i twórczość Biegasa zaczęła odchodzić w zapomnienie. Symbolizm, spadkobierca romantyzmu i tradycji, przegrał na rzecz surrealizmu i dialektyki marksistowskiej (aż do lat 70. XX wieku, kiedy znowu wrócił do łask). Artysta pozostał jednak wielkim indywidualistą, wierny swoim przekonaniom i tradycjom, w dużej mierze wyniesionym z ziemi rodzinnej. Do końca swojego twórczego życia starał się oddzielać symbol od faktów współczesnych. Pozostał też artystą, dla którego sztuka plastyczna musiała mieć sens literacki. Popadł jednak w samotność (pozostał bezpotomny, bezżenny, choć od 1909 roku był związany z hinduską księżniczką Perinette Khurshedbanoo A.D. Naoroji) i zgorzknienie (szczególnie z powodu powojennego losu Polski i stosunku aliantów do ojczyzny), zwłaszcza, że na skutek bombardowań podczas II wojny światowej część jego kolekcji dotkliwie ucierpiała, a on sam był ranny.

Wtedy zbliżył się do kręgów emigracji polskiej. W 1948 roku chciał podarować swoje „zbiory i zabytki” (452 przedmiotów), a część po śmierci (36 przedmiotów) dla Polonii amerykańskiej. Pragnął bowiem, aby znalazły one „należyte schronienie i pewny przytułek w Muzeum Polskim w Chicago”, gdyż w Europie panuje „stałe napięcie ogólno-społeczne”. Kustosz Muzeum Polskiego w Chicago, Mieczysław Haiman był już jednak wtedy na łożu śmierci i sprawa spadku Biegasa nie została sfinalizowana. Nie powiodła się też próba ulokowania jego dzieł w Bibliotece Krasińskich w Warszawie („z braku miejsca”, jak napisał mu hr. Adam Krasiński). Tuż przed śmiercią Biegas zapisał swój majątek Polskiemu Towarzystwu Historyczno-Literackiemu (PTH-L) w Paryżu. Dlatego w gmachu Biblioteki Polskiej nad Sekwaną (gdzie PTH-L ma siedzibę) istnieje jedyne w świecie Muzeum Bolesława Biegasa.

Powrót na salony sztuki – w świecie i w ojczyźnie

W ostatnim półwieczu dzieła Biegasa znowu wracają na salony sztuki. Próbę czasu przetrwały nie tylko jego rzeźby, ale także intrygujące prace malarskie. I to zarówno niepowtarzalne kompozycje symboliczne, pełne ukrytych znaczeń i odniesień do okultyzmu, jak i portrety, w tym cykl malarskich portretów sferycznych. Jego prace są coraz droższe i można je zobaczyć w wielu muzeach i kolekcjach prywatnych, m.in. w Muzeum d’Orsay w Paryżu, Muzeum Sztuk Pięknych w Lyonie, Muzeach Narodowych w Warszawie, Gdańsku, Poznaniu oraz w coraz liczniejszych kolekcjach prywatnych (także polskich). W licznych dziełach Biegas wraca do ziemi rodzinnej – na przykład niektóre jego obrazy przypominają neogotycki zameczek w Opinogórze, wyrzeźbił też i namalował Zygmunta Krasińskiego, trzeciego wieszcza spoczywającego w Opinogórze (w dawnych dobrach magnackiej rodziny Krasińskich).

Pięć lat temu misję przywrócenia pamięci Bolesława Biegasa, nie tylko na ziemi rodzinnej artysty, podjęło Powiatowe Centrum Kultury i Sztuki im. Marii Konopnickiej w Ciechanowie. W instytucji tej powstała pierwsza na świecie Galeria im. Bolesława Biegasa (2012), po raz pierwszy w historii zorganizowano na rodzinnej ziemi dwie wystawy dzieł tego artysty (2012, 2014), wydano do nich katalogi. U wejścia do Galerii im. B. Biegasa widnieje też pamiątkowa tablica, ufundowana w 2014 r. przez Towarzystwo Miłośników Ziemi Ciechanowskiej - w 60. rocznicę śmierci artysty.
Kolejną inicjatywą PCKiSz przypominającą Bolesława Biegasa, było odsłonięcie - 29 lipca 2016 roku - jubileuszowego muralu z okazji 50-lecia otwarcia placówki (na elewacji budynku). Malowało go przez trzy tygodnie czworo młodych artystów z Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, na czele z autorem projektu Michałem Kowalczykiem. Inspiracją do tego dzieła był obraz Bolesława Biegasa Wątpliwe pytania, znajdujący się w zbiorach Muzeum Biegasa w Paryżu. Mural na budynku PCKiSz jest okazały, liczy ok. 40 m.kw. Robi duże wrażenie, ożywił wspaniale modernistyczny obiekt, wkomponowując się ciekawie w otaczającą go zieleń parku (latem 2017 r. wykonano remont tarasu pod muralem i zburzono murek, który go zasłaniał).
Powiatowe Centrum Kultury i Sztuki im. M. Konopnickiej w Ciechanowie współpracuje z PTH-L i Muzeum Biegasa w Paryżu, Akademią Sztuk Pięknych w Warszawie, Polskim Związkiem Artystów Plastyków, Muzeum Mazowieckim w Płocku (posiada cztery dzieła Biegasa i kilkadziesiąt w depozycie z PTH-L w Paryżu), nowopowstałą Fundacją B. Biegasa w Warszawie, a także z prywatnymi kolekcjonerami sztuki Biegasa, jak Roman Gniewaszewski, z którym przygotowywałam wystawę „Wędrówka ducha myśli” (dzieła B. Biegasa i X. Dunikowskiego – byli studentami na jednym roku w Krakowie). Z kolei dzięki współpracy z posłem RP Robertem Kołakowskim, 7 kwietnia 2017 r., Sejm RP przyjął Uchwałę upamiętniającą 140. rocznicę urodzin tego wywodzącego się z Mazowsza, znanego w świecie artysty rzeźbiarza i malarza, który większość życia spędził na emigracji we Francji.
Cieszę się, że dzisiejszy Dzień Bolesława Biegasa został wpisany w tegoroczne już 25. Europejskie Dni Dziedzictwa Kultury i będziemy mogli wspólnie poznać bliżej tego artystę i przybliżyć jego ślady na ziemi rodzinnej, a o godz. 18.00 otworzymy nową wystawę w naszej Galerii im. B. Biegasa.
 
(odczyt wygłoszony 9 września 2017 r., w PCKiSz w Ciechanowie, w Dniu Bolesława Biegasa, który został wpisany w 25. Europejskie Dni Dziedzictwa Kultury)



  wstecz